Raportowanie strony na LinkedIn
Twoja strona firmowa na LinkedIn, sekcja po sekcji
Statystyki strony na LinkedIn: wyświetlenia aktualizacji, odwiedzający strony, demografia obserwujących i odwiedzających, formaty treści oraz rytm publikacji dla jednej strony firmowej na LinkedIn – w zakresie jednego klienta. Zaloguj się, aby otworzyć panel raportów, albo najpierw zobacz podgląd.
Raportowanie strony na LinkedIn
Statystyki strony na LinkedIn dla agencji B2B – panel raportów gotowy dla klienta
LinkedIn daje administratorowi strony firmowej kilka osobnych ekranów: analitykę aktualizacji tu, analitykę odwiedzających tam, demografię obserwujących gdzieś jeszcze indziej. Statystyki strony na LinkedIn łączą to wszystko w jedną strukturę na klienta – co strona opublikowała, kto przyszedł, kto obserwuje i z czego składają się te dwa rodzaje odbiorców – więc comiesięczny przegląd strony czyta się jak jedna historia zamiast sześciu eksportów.

Statystyki strony na LinkedIn: odwiedzający i odsłony według sekcji strony firmowej
Przegląd, Informacje, Posty, Oferty pracy, Ludzie – i przycisk niestandardowy pod nimi
Strona firmowa to nie jeden ekran. Użytkownik, który na nią trafia, może wylądować na Przeglądzie, przeczytać zakładkę Informacje, przewinąć Posty, otworzyć Oferty pracy, przejrzeć Ludzi albo zajrzeć w Życie firmy, a strona liczy każdą z tych sekcji osobno. Zakładki Odwiedzający i Sekcje strony pokazują to tam, gdzie opiekun klienta może z tego skorzystać: łączne odsłony strony obok unikalnych odwiedzających, średnią liczbę zakładek otwartych przez jednego odwiedzającego oraz słupek dla każdej sekcji z własną liczbą odsłon i udziałem w pełnych procentach, który sumuje się do stu. Kiedy strona nigdy nie opublikowała zakładki Życie firmy, ten wiersz pokazuje brak odsłon zamiast po prostu zniknąć, więc nikt nie spędza połowy rozmowy, zastanawiając się, gdzie ona jest.
Pod podziałem na sekcje leżą kliknięcia w przycisk niestandardowy. Strona ma w danym momencie jeden przycisk – odwiedź witrynę, skontaktuj się, dowiedz się więcej – i na organicznej stronie jest to często jedyne zdarzenie konwersji, jakie w ogóle istnieje. Każdy cel dostaje swoje kliknięcia i udział unikalnych odwiedzających, którzy go nacisnęli, co zamienia mgliste wrażenie, że strona ma ruch, w liczbę, którą klient może zestawić z landing page. Obok stoją udziały desktopu i telefonu, bo strona czytana głównie na telefonie zasługuje na krótszą zakładkę Informacje niż ta czytana na laptopie. Nic z tego nie jest wnioskowane ze skuteczności postów: to fakty na poziomie strony i raport tak je opisuje.
Kto obserwuje stronę, a kto ją odwiedza: demografia organicznych odbiorców na LinkedIn
Stanowisko, szczebel, branża, wielkość firmy i lokalizacja – dla obu grup odbiorców naraz
Każdy w B2B wie, że targetowanie na LinkedIn jest precyzyjne. Znacznie mniej agencji pokazuje w raporcie odbiorców, których organiczna strona naprawdę zdobyła. Zakładka Demografia rozbija obie grupy odbiorców według stanowiska, szczebla, branży, wielkości firmy i obszaru metropolitalnego – obserwujących po jednej stronie, osoby, które odwiedziły stronę, po drugiej – i stawia je w tym samym wierszu, więc różnica jest czytelna za jednym spojrzeniem. Procenty to liczby całkowite sumujące się do stu, a każdy wiersz niesie obok siebie wartość drugiej grupy z różnicą w punktach, więc twierdzenie w stylu docieramy do dyrektorów albo przetrwa zderzenie z danymi, albo nie.
Te dwie grupy odbiorców rzadko mają ten sam kształt, i to właśnie ta różnica jest odkryciem. Obserwujący gromadzą się przez lata dzięki kampaniom, pracownikom i wydarzeniom; odwiedzający przychodzą w tym miesiącu z aktualizacji, wyszukiwania albo oferty pracy, i przechylają się w stronę stanowisk oraz szczebli, które akurat szukają. Czytane razem mówią zespołowi obsługującemu klienta, czy nowa treść przyciąga ludzi, którym klient sprzedaje, czy głównie tych, którzy już są zapisani. To odbiorcy organiczni – ci, którzy zdecydowali się obserwować, i ci, którzy zdecydowali się odwiedzić – co jest innym pytaniem niż odbiorcy, których kupuje kampania. Raportowanie firmograficzne dla płatnej dystrybucji znajdziesz w raporcie LinkedIn Ads; ten dotyczy odbiorców, których strona zdobyła sama.
Analityka postów: wyświetlenia, unikalne wyświetlenia, kliknięcia, CTR i wskaźnik zaangażowania
Wskaźnik liczony przez LinkedIn, obok kolumny ze wskaźnikiem liczonym od zasięgu
Zakładka Posty pokazuje każdą aktualizację opublikowaną w danym okresie z wyświetleniami, unikalnymi wyświetleniami, kliknięciami, współczynnikiem klikalności, interakcjami i dwoma wskaźnikami zaangażowania. Wyświetlenia liczą każde odtworzenie; unikalne wyświetlenia liczą użytkowników, którzy zobaczyli aktualizację co najmniej raz, a razem te dwie liczby dają częstotliwość na karcie wskaźników. Kliknięcia i CTR stoją obok nich, bo na LinkedIn kliknięcie jest częścią zaangażowania, a nie osobnym krokiem lejka później. Każdy wiersz niesie też swój format, datę publikacji oraz liczbę reakcji, komentarzy i podań dalej, więc skok na wykresie trendu rozwiązuje się w konkretną aktualizację, a nie teorię o niej.
Pokazane są dwa wskaźniki zaangażowania, oba wyraźnie opisane. Własna definicja LinkedIn dzieli sumę kliknięć, reakcji, komentarzy i podań dalej przez wyświetlenia – to liczba, którą administrator strony widzi w natywnej analityce i którą przytoczy klient. Wskaźnik liczony od zasięgu, czyli zaangażowanie podzielone przez liczbę użytkowników w zasięgu, to ten, który raportowanie social media między sieciami publikuje dla tej samej aktualizacji. Pokazanie tylko jednego z nich to sposób, w jaki comiesięczna prezentacja zaczyna przeczyć platformie; pokazanie obu, w sąsiednich kolumnach, znaczy, że różnicę można wyjaśnić jednym zdaniem zamiast bronić jej na spotkaniu. Każdy wskaźnik jest wyliczany z liczników na ekranie i nigdy nie jest zapisywany na stałe, więc arytmetykę można sprawdzić na podstawie samego wiersza.
Raportowanie formatów treści: dokument, wideo natywne, obraz, tekst i link
Pięć formatów, które zachowują się inaczej, ocenionych osobno zamiast uśrednionych razem
Formaty na LinkedIn nie zachowują się tak samo, więc uśrednianie ich zakopuje odkrycie. Zakładka Formaty rozdziela aktualizacje z dokumentem i karuzelą, wideo natywne, pojedyncze obrazy, posty tekstowe oraz aktualizacje z linkiem wychodzącym, a potem pokazuje, ile każdego z nich wyszło, ich średnie wyświetlenia i unikalne wyświetlenia, ich interakcje i kliknięcia oraz wskaźnik zaangażowania. Filtr formatu na górze przelicza na nowo każdy widok na poziomie aktualizacji w raporcie, więc jak radzą sobie nasze posty z dokumentami to jedno kliknięcie zamiast osobnego eksportu. Format, do którego w danym okresie nic nie opublikowano, zwraca jasno opisany pusty widok zamiast pustego panelu, co ma znaczenie, gdy klient pyta, dlaczego zniknął wiersz.
To rozróżnienie zmienia, co robi dalej plan treści. Aktualizacja z linkiem zdobywająca wysoki CTR i skromny wskaźnik zaangażowania robi swoje – wyprowadza ludzi z platformy – podczas gdy aktualizacja z dokumentem o odwrotnym kształcie kupuje uwagę wewnątrz kanału aktualności. Obie mogą być poprawne i żadnej nie da się porównać na jednej uśrednionej liczbie. Wykres mieszanki zaangażowania przelicza się z tym samym filtrem: przy wszystkich formatach w zakresie dzieli zaangażowanie według formatu, a przy wybranym jednym formacie dzieli jego zaangażowanie na reakcje, komentarze, podania dalej i kliknięcia. Dwa kliknięcia, i rozmowa o kreacji ma pod sobą dowody.
Organiczny wzrost obserwujących i najważniejsze fakty o nich w czasie
Zyski, straty, zmiana netto i dzienny poziom obserwujących – a nie jedna liczba, która tylko rośnie
Liczba obserwujących to figura, na którą każdy klient patrzy pierwszą i która samodzielnie tłumaczy najmniej. Zakładka Obserwujący pokazuje ją jako poziom wraz z przepływami wokół niej: zdobytych obserwujących, utraconych obserwujących, zmianę netto i tempo wzrostu jako procent odbiorców. Skróć zakres dat, a skurczą się tylko przepływy: liczba obserwujących to poziom, który strona utrzymuje, a nie wielkość, którą węższe okno może pomniejszyć. Strona, która straciła więcej obserwujących, niż zyskała, jest pokazana dokładnie w ten sposób – mało pochlebny miesiąc jest znacznie łatwiej obsłużyć w raporcie niż w rozmowie o przedłużeniu współpracy trzy kwartały później.
Pod pasmem wskaźników tabela dzienna cofa się przez poziom obserwujących wraz ze zmianą netto okresu, ważoną wyświetleniami zdobytymi każdego dnia, więc odbiorcy rosną w dniach, w których aktualizacje faktycznie trafiły, a nie wzdłuż prostej linii, w którą nikt nie wierzy. Najważniejsze fakty o obserwujących podsumowują okres w trzech kafelkach: zyski na tle strat, całkowitą liczbę obserwujących z przypomnieniem, że to poziom, a nie suma okresu, oraz łączny udział odbiorców skupiony w trzech największych branżach. Ta ostatnia liczba jest często najbardziej użytecznym zdaniem w kwartalnym przeglądzie, bo jedną liczbą mówi, jak skoncentrowani – albo jak rozproszeni – są naprawdę obserwujący.
Rytm publikacji i tygodniowy rytm odbiorców B2B
Aktualizacje publikowane według dnia tygodnia, obok wyświetleń, jakie te dni zdobyły
Odbiorcy B2B trzymają się godzin biurowych. Zakładka Rytm pokazuje tydzień dwukrotnie: ile aktualizacji strona opublikowała każdego dnia tygodnia i jak wyświetlenia okresu rozkładają się na te same dni. Zobaczenie obu naraz odpowiada na pytanie, które kalendarz treści zwykle rozstrzyga z przyzwyczajenia – czy dni, w które strona publikuje, są dniami, w których jej odbiorcy są obecni. Wykres niesie etykietę tekstową dla czytników ekranu, a dla reszty słupki, a tabela pod spodem podaje aktualizacje, wyświetlenia i udział w tygodniu dla każdego dnia, więc wzorzec przetrwa wklejenie do podsumowania dla klienta.
Zakładka mówi wprost, kiedy te dwie rzeczy się nie zgadzają. Jeśli aktualizacje wyszły w weekend, kiedy profesjonalni odbiorcy są najmniej aktywni, nazywa tę liczbę zamiast zostawiać ją w wykresie słupkowym, żeby ktoś sam ją zauważył. Przesunięcie aktualizacji o dwa dni nic nie kosztuje, a stawia ją przed inną liczbą ludzi, co czyni kalendarz jedną z najtańszych dźwigni na koncie. Aktualizacje według dnia tygodnia pochodzą z samych dat publikacji, a rozkład wyświetleń pokazuje, jak wyświetlenia okresu rozkładają się na tydzień dla wybranej strony – więc argument za innym dniem publikacji buduje się z własnego tygodnia tej konkretnej strony.
Najczęściej zadawane pytania
Czym różnią się wyświetlenia od unikalnych wyświetleń na LinkedIn?
Wyświetlenia liczą każde odtworzenie aktualizacji na ekranie użytkownika, w tym powtórne odsłony tej samej osoby. Unikalne wyświetlenia liczą użytkowników, którzy zobaczyli ją co najmniej raz. Podzielenie jednego przez drugie daje częstotliwość – ile razy przeciętny użytkownik, który zobaczył aktualizację, faktycznie ją zobaczył. Ten raport pokazuje obie liczby przy każdej aktualizacji i obie na karcie wskaźników, więc żadna z nich nie zostanie pomylona z drugą w podsumowaniu dla klienta.
Jak LinkedIn liczy wskaźnik zaangażowania dla strony firmowej?
LinkedIn sumuje kliknięcia, reakcje, komentarze i podania dalej, a potem dzieli tę sumę przez wyświetlenia. Ponieważ kliknięcia są wliczone, liczba zwykle wychodzi wyższa niż wskaźnik zbudowany wyłącznie z interakcji, i różni się od wskaźnika liczonego od zasięgu używanego w raportowaniu social media między sieciami. Ten raport pokazuje definicję LinkedIn jako kolumnę wskaźnika zaangażowania, a wskaźnik liczony od zasięgu obok niej, oba wyraźnie opisane, więc nigdy nie są po cichu zamieniane.
Które statystyki strony na LinkedIn agencja B2B powinna ujmować w raporcie co miesiąc?
Comiesięczny przegląd strony zwykle potrzebuje pięciu rzeczy: wyświetleń i unikalnych wyświetleń dla opublikowanych aktualizacji, wskaźnika zaangażowania według własnej definicji LinkedIn, zysków i strat obserwujących zamiast jednej liczby netto, odsłon strony i unikalnych odwiedzających wraz z zakładkami, które otworzyli, oraz demograficznego składu odbiorców. Ten raport trzyma wszystkie pięć w jednej strukturze na klienta, a formaty treści i rytm publikacji czekają, gdy rozmowa zejdzie na to, co publikować dalej.
Czy ten raport pokaże, kto odwiedza naszą stronę na LinkedIn?
Nie jako konkretne osoby. LinkedIn nie identyfikuje pojedynczych odwiedzających strony firmowej i ten raport też tego nie robi. Pokazuje zbiorczy skład tych odwiedzających – stanowisko, szczebel, branżę, wielkość firmy i obszar metropolitalny – obok tego samego podziału dla obserwujących, żeby oba dało się porównać wprost. To poziom szczegółowości, jaki publikuje platforma, a wymyślanie czegokolwiek bardziej konkretnego nie byłoby już raportowaniem.
Czy ten raport obejmuje LinkedIn Ads?
Nie. Ten raport obejmuje wyłącznie organiczną analitykę strony firmowej: aktualizacje, które strona opublikowała, jej odwiedzających, obserwujących i ich demografię. Płatna dystrybucja, struktura kampanii, formularze generowania potencjalnych klientów i koszt pozyskania kontaktu znajdują się w osobnym raporcie LinkedIn Ads wskazanym poniżej, a podłączenie każdego źródła danych to osobny krok konfiguracji. Rozdzielenie ich powstrzymuje sponsorowaną dystrybucję przed cichym podbijaniem organicznego wskaźnika zaangażowania.